niedziela, 18 sierpnia 2013

Prolog

Nie mogę uwierzyć że już jutro wyjeżdżam. Oburzała się Kelly Burnett. Która ze smutkiem planowała swoją imprezę pożegnalną na którą zaprosiła całą swoją klasę. Przyjecie dla wszystkich było smutne ale nikt tego nie chciał za bardzo okazywać bo wszyscy wiedzieli jak to się skończy. Gdy zabawa dobiegła końca Kelly wszystkich pożegnała i powiedziała że nigdy ich nie zapomni bo są najlepszymi znajomymi jakich kiedykolwiek miała.
***
Kiedy bohaterka się obudziła zjadła śniadanie i przyszykowała się.  Włożyła wszystkie walizki do taksówki i pojechała na lotnisko. Jak dotarła na lotnisko od razu weszła do samolotu i po 17 godzinach lotu znalazła się na miejscu a mianowicie w Anglii. Po wylądowaniu na lotnisku na dziewczynę czekała ciocia.
- Cześć Kelly ostatni raz widziałam Cię jak byłaś malutka – powiedziała ciocia przytulając siostrzenicę.
- Cześć ciociu. – odpowiedziała Kel.
…15 minut później w domu cioci.
- To jest twój pokój – powiedziała ciocia.
- Dziękuję jest ładny – odpowiedziała Kel.
- Zaraz przyniosę walizki to się rozpakujesz - powiedziała ciocia.
- Nie trzeba poradzę sobie, ale dziękuję – odpowiada Kel.
- To by było na tyle, a i właśnie Kelly nie zapomnij  zadzwonić do mamy że bezpiecznie doleciałaś i jesteś już w domu – mówiła ciocia wychodząc z pokoju.
***

2 komentarze:

  1. Prolog świetny,trochę krótki. Czekam na rozdział,na pewno w padne i przeczytam.
    Zapraszam do mnie na kolejny rozdział.
    http://po-prostu-tylko-ja.blogspot.com/
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, długo nie dodawałam postów bo nie wiedziałam czy ktoś to w ogóle czyta ;/ ale jak nawet jedna osoba to będę dalej kontynuowała bloga. Buziaczki XoXo ;*

      Usuń